Pani Ewa była zatrudniona jako przedstawiciel handlowy. W czasie pracy zawarła ze swoim pracodawcą umowę o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia, w której zobowiązała się przez 18 miesięcy nie podejmować pracy na rzecz przedsiębiorstw konkurencyjnych.
W tym kontrakcie zamieszczono zapis, na mocy którego rezygnowała ona z odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji. Po upływie dziesięciu miesięcy od rozwiązania umowy o pracę, pani Ewa dowiedziała się, że ma prawo do odszkodowania od byłego pracodawcy.
Zażądała więc od niego zapłaty należnych pieniędzy według zasad z kodeksu pracy. Gdy ten odmówił powołując się na treść zawartej umowy, wystąpiła z powództwem do sądu pracy. Sąd zasądził na jej rzecz dochodzoną kwotę wskazując, że zapis, na mocy którego pracownik zrzekł odszkodowania, był z mocy prawa nieważny.
Przerwa na koszt szefa
Prawo do wynagrodzenia za czas przestoju przewiduje wprost art. 81 k.p. Wskazuje, że pracownikowi za czas niewykonywania zadań, jeżeli był gotów do ich realizacji, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy, przysługuje pensja wynikająca z jego osobistego zaszeregowania określonego stawką miesięczną lub godzinową. Jeżeli zaś taki składnik wynagrodzenia nie został określony, należy się mu 60 proc. zarobków.
W każdym jednak razie pensja za czas przerwy nie może być niższa od wynagrodzenia minimalnego. Przy czym przysługuje ono tylko wówczas, gdy przestój był niezawiniony przez pracownika. Uprawnienia tego nie można wyłączyć umową stron.