Brak pieniędzy w terminie oznacza, że zatrudniony będzie domagał się odsetek od niewypłaconej kwoty, a szef może ponosić odpowiedzialność za wykroczenie przeciwko prawom pracownika. Niekiedy rozwiąże stosunek pracy z winy pracodawcy, a to pociąga dodatkowe koszty.
Za mało pieniędzy
Pracodawcy, który nie wypłaca podwładnemu na czas całego należnego wynagrodzenia, nie usprawiedliwia nawet to, że brak pieniędzy przeznaczonych na ten cel nie był przez niego zawiniony. Tak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 20 listopada 2008 r. (III UK 57/08).
Uznaje się, że wstrzymanie wypłaty to wystarczająca podstawa, aby pracownik zastosował natychmiastowe rozwiązanie stosunku pracy z winy pracodawcy. Chodzi jednak o wypłatę tych składników wynagrodzenia, które bezdyskusyjnie należą się podwładnemu.
Z reguły pracodawcy nie można przypisać ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika, jeżeli nie wypłaca określonego składnika wynagrodzenia za pracę, którego przysługiwanie jest sporne, a szef uważa na podstawie usprawiedliwionych argumentów roszczenie pracownika za nieuzasadnione (wyrok SN z 6 marca 2008 r., II PK 185/07).
Stopniowanie obowiązków
Aby jednak pracownik mógł uznać, że ma pełne podstawy do zwolnienia z pracy na mocy art. 55 § 1