- Pracownik niebawem kończy zatrudnienie na umowę o pracę w wyniku zwolnień grupowych. Czy odprawa (za trzy miesiące i ekwiwalent za niewykorzystany urlop) jest wynagrodzeniem za pracę? Pracodawca proponuje mu dalszą współpracę, ale już na zlecenie. Stawia jednak warunek, aby pracownik zrzekł się odprawy i ekwiwalentu. Czy takie zrzeczenie podwładnego w świetle prawa pracy jest skuteczne? – pyta czytelnik.
Nawet gdyby pracownik przystał na takie warunki szefa, nie działają one. Dziwi głównie to, że osoba, która mieni się pracodawcą, składa podwładnemu taką ofertę. Prawdopodobnie licząc na to, że zdeterminowani i nieświadomi swojej pozycji zatrudnieni na nią przystaną. W świetle prawa jednak nie jest skuteczne zrzeczenie się przez pracownika z pytania ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy ani odprawy z tytułu zwolnień grupowych. Dlaczego?
Funkcja ochronna
Jak podkreśla Piotr Wojciechowski z Kancelarii Radcowsko-Adwokackiej Gujski Zdebiak, wynika to z samej istoty prawa pracy.
Ma ono przede wszystkim funkcję ochronną i stąd skutecznie pozbawia pracowników prawa do zrzekania się uprawnień nabytych w związku z zatrudnieniem. Dotyczy to zarówno wynagrodzeń (art. 84 kodeksu pracy), jak i innych świadczeń. Skoro pracownik nie może podziękować zatrudniającej firmie za samo prawo do urlopu, np. nie może go przekazać innemu pracownikowi, to taka sama zasada dotyczy pochodnych od niego uprawnień, czyli ekwiwalentu za brak wypoczynku w naturze.
Na nieskuteczność takich zrzeczeń zwracał uwagę Sąd Najwyższy. W wyroku z 16 października 2009 r. (I PK 89/09) uznał, że nieważne jest zarówno zrzekanie się świadczeń pieniężnych jak i składanie przez pracownika zobowiązań, że w przyszłości nie będzie dochodził należnych mu uprawnień płacowych.