- Czy pracodawca może wysyłać pracownika do lekarza medycyny pracy, jeżeli nadal ma on ważne badania okresowe i nie chorował powyżej 30 dni? Czy taką decyzję może podjąć wobec pracownika przebywającego miesiąc na urlopie bezpłatnym, jeśli wie, że w tym czasie przeszedł zawał serca, a pracuje na odpowiedzialnym i stresującym stanowisku związanym z obsługą lotniska? Czy wolno mu na takie badania wysłać kobietę wracającą do firmy z trzymiesięcznego urlopu wychowawczego?
– pyta czytelniczka.
Co do zasady każdy pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim. Przesądza o tym art. 229 § 2 kodeksu pracy. Ich częstotliwość określa lekarz sprawujący profilaktyczną opiekę zdrowotną nad załogą, posiłkując się rozporządzeniem ministra zdrowia i opieki społecznej z 30 maja 1996 r. w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w kodeksie pracy (DzU nr 69, poz. 332 ze zm., dalej rozporządzenie).
Od roku do pięciu lat
To tzw. ważność zaświadczenia lekarskiego. Zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia w sprawie wskazówek metodycznych przy przeprowadzaniu badań profilaktycznych pracowników zależy ona od czynników szkodliwych lub uciążliwych panujących na danym stanowisku. Te określają, jak często trzeba je wykonywać.
Przykładowo przy czynnikach toksycznych, np. występowaniu czteroetylku ołowiu, pracownik musi się widzieć z lekarzem co roku, ale np. przy ftalowym bezwodniku czy benzenie pierwsze badanie odbędzie się już po sześciu miesiącach pracy. Natomiast przy wykonywaniu zadań bez określonego czynnika narażenia medyk zbada zatrudnionego co pięć lat.