1
k.p.) odwetowe działania pracodawcy, podjęte w reakcji na dozwoloną i konstruktywną krytykę przez dyrektora zakładu niekorzystnych decyzji organu założycielskiego lub właściciela, mogą być kwalifikowane jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków wobec pracownika, uprawniające go do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy (art. 55 § 1
1
k.p.). Taką reakcję dopuścił
SN 7 grudnia 2006 (I PK 123/06).
Niekiedy też niechęć pracownika do podporządkowania się woli przełożonego wynika ze sprzeciwu wobec prześladowczych działań szefa, który np. narzuca wykonanie dodatkowej pracy. Może to być przejaw mobbingu (art. 943 k.p.), a pracodawca jest zobowiązany do przeciwdziałania temu zjawisku.
Pamiętajmy, że mobbing to nie tylko silnie stresujące zdarzenia, ale także liczne, powtarzające się pozornie mało znaczące sposoby dokuczania podwładnemu, a ich skumulowanie powoduje dla niego znaczące skutki.
Szykanowany może się w takiej sytuacji bronić. Jeśli prześladowcą jest przełożony, to w sprawie wydawanych dyspozycji pracownik powinien domagać się, aby szef formułował je na piśmie. Szczególnie wtedy, gdy polecenia wykraczają poza zakres obowiązków lub co prawda mieszczą się w nim, ale znacznie przekraczają możliwości wykonania w czasie pracy. Może też pisemnie występować o potwierdzenie godzin nadliczbowych, jeśli nie są one odnotowane w ustalony w zakładzie sposób itd. Jeśli nawet szef nie chce tego potwierdzić, pracownik powinien mieć dowód, że przełożony otrzymał takie pismo od niego np. poświadczone przez sekretariat, nadane listem poleconym itp.
Takie dokumentowanie nie narusza kodeksu pracy i pracodawca nie ma prawa wyciągnąć konsekwencji służbowych. Jeśli natomiast będzie nimi groził, zatrudnionemu wolno sporządzić notatkę służbową.
Komentuje Anna Telec, radca prawny, prowadzi kancelarię prawa pracy
Pracownik arogancko odnoszący się do przełożonego musi się liczyć z poważnymi konsekwencjami takiego zachowania. Szef ma prawo ukarać go karą porządkową lub nawet zwolnić. Forma jego pożegnania – za wypowiedzeniem czy dyscyplinarnie – będzie jednak w dużej mierze zależała od tego, w jaki sposób pracownik odezwał się do pracodawcy.
Jeśli tylko odniósł się niekulturalnie, to w takiej sytuacji opowiadałabym się za zwolnieniem ustawowym za wypowiedzeniem. Gdy jednak użył słów powszechnie uznawanych za wulgarne, właściwa byłaby nawet dyscyplinarka.
Zobacz więcej w serwisie:
Dobra Firma
»
Kadry i płace
»
Zwolnienia z pracy
»
Rozwiązanie umowy o pracę
»
Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia
»
Zwolnienie dyscyplinarne