W „PiP” z 23 lutego br. (Nadliczbówki w delegacji trzeba zrekompensować) został opisany pracownik umysłowy, który wiózł pracowników firmy na spotkanie. Jego czas pracy został policzony jako kierowcy. Czy jeśli pracownik dostanie polecenie wyjazdu w podróż służbową samochodem (będzie przewoził sam siebie), to jest traktowany tak samo jak ten, który bierze ze sobą innych pracowników?
Pracodawca, określając środek transportu w delegacji jako samochód służbowy, bez narzucenia konieczności wykonania dodatkowych czynności (np. przewiezienie innych pracowników, przewiezienie maszyny itp.), nie nakazuje pracownikowi świadczenia pracy podczas przejazdu.
Moim zdaniem czas takiej podróży przypadający poza godzinami pracy pracownika nie powinien zostać zaliczony do jego czasu pracy.
Każdorazowo środek transportu właściwy do odbycia podróży określa pracodawca, zazwyczaj biorąc pod uwagę specyfikę danego wyjazdu.
Może zdecydować, że pracownik odbędzie przejazd: