Reklama
Reklama

Czas przejazdu w podróży służbowej

Czas przejazdu w podróży służbowej

Foto: www.sxc.hu

W „PiP” z 23 lutego br.  (Nadliczbówki w delegacji trzeba zrekompensować) został opisany pracownik umysłowy, który wiózł pracowników firmy na spotkanie. Jego czas pracy został policzony jako kierowcy. Czy jeśli pracownik dostanie polecenie wyjazdu w podróż służbową samochodem (będzie przewoził sam siebie), to jest traktowany tak samo jak ten, który bierze ze sobą innych pracowników?

Pracodawca, określając środek transportu w delegacji jako samochód służbowy, bez narzucenia konieczności wykonania dodatkowych czynności (np. przewiezienie innych pracowników, przewiezienie maszyny itp.), nie nakazuje pracownikowi świadczenia pracy podczas przejazdu.

Moim zdaniem czas takiej podróży przypadający poza godzinami pracy pracownika nie powinien zostać zaliczony do jego czasu pracy.

Każdorazowo środek transportu właściwy do odbycia podróży określa pracodawca, zazwyczaj biorąc pod uwagę specyfikę danego wyjazdu.

Może zdecydować, że pracownik odbędzie przejazd:

Reklama
Reklama

- środkami komunikacji publicznej,

- pojazdem służbowym lub

- pojazdem nienależącym do pracodawcy, którym dysponuje pracownik (tutaj wymagana jest jednak zgoda podwładnego).

Gdy będzie to firmowe auto, musimy rozróżnić dwie sytuacje, w których pracownik:

- wykonuje jednocześnie dodatkowe polecenie szefa polegające np. na przewiezieniu innych osób,

- otrzymuje samochód tylko po to, by samemu dojechać do miejsca delegacji i wrócić.

Reklama
Reklama

W pierwszym przypadku pracownik kierując pojazdem wykonuje konkretną, realną pracę na rzecz pracodawcy, polegającą nie tyle na samym przemieszczeniu się do celu podróży, ile na przewiezieniu pracowników odbywających podróż służbową.

Nie ma o tym mowy w przypadku drugim. I tak też jest w sytuacji opisanej w pytaniu. Pracodawca wyznacza tutaj środek transportu do odbycia podróży służbowej, ale przejazd nie jest połączony z wykonaniem dodatkowych czynności, dodatkowej pracy.

Oczywiście swoboda pracownika podczas przejazdu jest tutaj bardziej ograniczona niż np. przy przejeździe pociągiem, ale siłą rzeczy takie ograniczenie występuje w wielu środkach transportu (np. PKS) i jako takie nie może być wyznacznikiem wliczania czasu przejazdu do czasu pracy.

Czas takiego przejazdu – o ile przypada poza godzinami pracy tej osoby – nie powinien być zaliczany do czasu pracy.

Czytaj też:

 

Reklama
Reklama
Prawo w firmie
Tekstylia i buty już w SENT. Sporo niejasności co do tego systemu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Prawo w firmie
Self-cleaning. Zasada proporcjonalności w ocenie działań naprawczych wykonawcy
Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama