[b]Podczas dyżuru w pracy zapomniałem zdezynfekować jednego z pomieszczeń laboratoryjnych. Wskutek tego kilka próbek uległo zanieczyszczeniu. Mój pracodawca dowiedział się o tym dwa dni później. Zaprosił mnie na rozmowę do siebie. Wytłumaczyłem, że byłem sam, choć zazwyczaj taki dyżur pełnią dwie osoby, i w natłoku zajęć nie pamiętałem o wszystkim. Pracodawca wysłuchał, wygłosił reprymendę, ale stwierdził, że tym razem mnie nie ukaże. Po miesiącu jednak zmienił zdanie i stwierdził, że udzieli mi nagany i dodatkowo obciąży kosztami zepsutych próbek. Czy ma do tego prawo?[/b] – pyta czytelnik.
Choć pracownik może być ukarany upomnieniem lub naganą za każde przewinienie porządkowe, to już karę pieniężną można wymierzyć mu tylko za nieprzestrzeganie przepisów BHP lub przepisów przeciwpożarowych, opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia oraz stawienie się w firmie w stanie nietrzeźwym lub spożycie alkoholu w czasie pracy.
Wydaje się, że w tym przypadku nałożenie na pracownika grzywny jest usprawiedliwione, ponieważ jego przewinienie można traktować w kategorii nieprzestrzegania przepisów BHP. Warto jednak zwrócić uwagę na termin wymierzenia kary.
[srodtytul]Za późno na reprymendę...[/srodtytul]
Pracownika bowiem, zgodnie z przepisami, można ukarać w ciągu dwóch tygodni od otrzymania informacji o naruszeniu przez niego obowiązków. Po upływie tego terminu nie jest to możliwe. A zatem pracodawca zatrudniający czytelnika nie powinien już sięgać po środki dyscyplinujące, ponieważ przeoczył swój czas.