W ostatnich tygodniach było głośno o zakonnicy z gminnego domu pomocy społecznej, która znęcała się nad niepełnosprawną dziewczynką. Według opinii publicznej zakonnica powinna ponieść zarówno odpowiedzialność karną, jak i pracowniczą.
W jednym z telewizyjnych reportaży padło nieprawdziwe stwierdzenie, że tę ostatnią wyklucza status zakonnicy oraz to, że jest pracownikiem samorządowym. To nieprawda.
Dziś tłumaczymy, dlaczego, przypominając jednocześnie podstawowe zasady odpowiedzialności porządkowej.
[srodtytul]Rezultat ten sam[/srodtytul]
Po pierwsze, status zakonnicy nie chroni przed żadnymi sankcjami. Po drugie, jak się okazało, zakonnica nie była pracownikiem samorządowym. A nawet gdyby nim była, to nie uniknęłaby odpowiedzialności porządkowej, bo w tym zakresie do pracowników samorządowych stosuje się [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=AE89BF528781D2C42167CAF23691862B?id=76037]kodeks pracy[/link]. Świadczy o tym brak szczegółowych unormowań na ten temat w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=292862]ustawie z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (DzU nr 223, poz. 1458)[/link] oraz to, że w sprawach nieuregulowanych odsyła ona właśnie do kodeksu pracy.