Jedyną gwarancją ochrony praw kontrolowanych podmiotów ma być klauzula zawarta w umowie, jaką podpisuje Ministerstwo Gospodarki z podmiotem prywatnym czy instytucją, która w jego imieniu ma kontrolować beneficjentów dotacji unijnych. Podmiot zewnętrzny jest w niej zobowiązany do zapewnienia poufności informacji, o których dowiedział się w czasie kontroli, a także do wyłączenia się z udziału w czynnościach kontrolnych, gdy wystąpi konflikt interesów. Nie wiadomo tylko, czy i jak ministerstwo to sprawdza. Zdaniem ekspertów problem dotyczy także innych resortów i instytucji. I nie tylko inwestycji z lat 2004 – 2006, za które przedsiębiorcy już dostali refundację z unijnej kasy.
[srodtytul]Liczą się wytyczne[/srodtytul]
Ministerstwo Gospodarki twierdzi, że do zlecania kontroli podmiotom prywatnym upoważniają je wytyczne Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Chodzi o wytyczne dotyczące kontroli realizacji programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko 2007 – 2013” z 23 stycznia 2009 r. oraz wytyczne dotyczące procesu kontroli instytucji pośredniczących i instytucji wdrażających dla programu operacyjnego „Innowacyjna gospodarka 2007 – 2013” z 7 września 2007 r. Na ich podstawie instytucje pośredniczące, czyli resort gospodarki, oraz instytucje wdrażające w uzasadnionych sytuacjach (np. ze względu na brak pracowników, dużą ilość projektów lub ich złożoność techniczną) i za zgodą MRR mogą zlecić wykonanie całości lub części kontroli podmiotom zewnętrznym. Odbywa się to z zastosowaniem prawa zamówień publicznych, a Ministerstwo Gospodarki odpowiada za prawidłowe i terminowe przeprowadzenie kontroli, ma też obowiązek ocenić jakość ich wykonania.
Tyle że – jak dowiedziała się „Rz” – kontrola przeprowadzona przez prywatnego audytora wcale nie wykluczała kolejnej, tej z ministerstwa.
– Nasz klient miał podpisaną umowę z Ministerstwem Gospodarki, w której była klauzula zobowiązująca go do wpuszczenia w celu skontrolowania wykorzystania środków unijnych przedstawicieli ministerstwa bądź podmiotów upoważnionych przez ministerstwo. W jego przypadku chodziło o konsorcjum firm prywatnych, z którymi Ministerstwo Gospodarki miało podpisaną umowę – mówi anonimowo przedstawiciel jednej z firm, która pomaga przedsiębiorcom rozliczyć unijne dotacje. I dodaje: – Kontrola prowadzona przez firmę prywatną przebiegała sprawnie i kompetentnie, ale nie zmienia to faktu, że ich działanie jest nieuregulowane od strony prawnej. Podpisywanie przez ministerstwo umów i upoważnień to za mało. Beneficjenci unijnych dotacji stawiani są w sytuacji bez wyjścia. Jedyne, co mogą zrobić, to zakwestionować umowę o finansowanie z powodu uchybienia formalnego, ale na to się nie decydują, gdy wykorzystali pieniądze unijne i nie mają nic do ukrycia.