Aby definitywnie rozstać się z pracownikiem, szef musi mu prawidłowo wręczyć wypowiedzenie umowy o pracę. Ale często i to nie wystarczy.
Wypowiedzenie umowy o pracę to oświadczenie jednej ze stron stosunku pracy (pracodawcy lub pracownika) o rozwiązaniu umowy po upływie odpowiedniego okresu wypowiedzenia. Jest to czas, jaki musi upłynąć od złożenia oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy do jej rozwiązania.
Tu czasami pracownik ma szansę. Najczęściej pracodawcy popełniają właśnie błędy przy wypowiadaniu umowy o pracę. Zatrudniony uniknie zwolnienia, jeśli udowodni, że przyczyna wypowiedzenia nie została wskazana lub podano ją nie dość konkretnie. Wręczone wypowiedzenie będzie nieskuteczne, gdy szef:
Zgodnie z art. 61 k.c. oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie (w tym wypadku wypowiedzenie umowy o pracę), jest złożone z chwilą, gdy mogła zapoznać się z jego treścią. Przesądził o tym Sąd Najwyższy 6 listopada 1980 r. (I PRN 109/80). Na ten czas zapoznania się z treścią pisma i doręczenia zwracali też uwagę sędziowie w innym orzeczeniu. Stwierdzili w nim, że nie liczy się moment sporządzenia pisma zawierającego oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę, ale właśnie moment, gdy doszło ono do pracownika i mógł się on z nim zapoznać (wyrok z 20 sierpnia 1984 r., I PRN 111/84).
Jeśli szef wysyła pracownikowi pismo rozwiązujące umowę pod adres jego stałego miejsca zamieszkania, to nie czyni zadość wymaganiom zawartym w art. 61 k.c., gdy wie, że pracownik czasowo mieszka w innym miejscu (wyrok z 19 października 1976 r., I PR 125/76).