O tym, że organy podatkowe działają na podstawie prawa, można się dowiedzieć, czytając dowolną decyzję. Czy jednak fiskus zawsze używa prawa właściwie? Eksperci podatkowi od dawna wskazują, że administracja skarbowa ma sporo grzechów na sumieniu. Dlatego słychać propozycje, by takie praktyki ograniczyć.
– Trzeba sformułować ogólną regułę zakazującą obchodzenia prawa przez administrację skarbową – postuluje prof. Adam Mariański z Uniwersytetu Łódzkiego.
Zwraca uwagę, że takie obchodzenie przybiera rozmaite formy, np. podczas kontroli skarbowej. – Od 2009 r. urzędom kontroli skarbowej ograniczono do dwóch miesięcy czas postępowań kontrolnych, ale dochodzi do sztucznego wydłużania czasu kontroli poprzez prowadzenie postępowania bez formalnych czynności kontrolnych – zauważa prof. Mariański.
Zdarza się też stawianie podatnika pod ścianą poprzez wszczynanie postępowań karnych skarbowych pod koniec okresu przedawnienia (opisywaliśmy takie praktyki wielokrotnie). W ten sposób sztucznie wydłuża się okres przedawnienia zobowiązań, a tym samym czas na skontrolowanie podatnika.
Niestety sądy administracyjne na razie nie mają odwagi, by zakwestionować dowody zebrane podczas postępowania podatkowego prowadzonego w taki sposób. Przykładem jest wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 19 grudnia 2008 r. (sygn. I SA/Kr 578/08), w którym sędziowie stwierdzili, że nawet przekroczenie czasu kontroli nie dyskwalifikuje dowodów podczas niej zgromadzonych.