Pracownik, któremu notorycznie nie wypłacano wynagrodzenia za nadgodziny ani nie udzielano w zamian czasu wolnego, uznał, że jest to naruszanie praw pracowniczych. Zwolnił się z pracy bez wypowiedzenia i jednocześnie wystąpił o odszkodowanie za czas wypowiedzenia. Pracodawca odmówił jego wypłaty, a po kilku dniach stwierdził, że sam zwalnia tę osobę w trybie dyscyplinarnym – z powodu nieusprawiedliwionych nieobecności w pracy. Czy to zwolnienie jest skuteczne?
Nie.
W tym przypadku skutek prawny wywołało oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z powodu naruszenia przez pracodawcę podstawowych obowiązków wobec niego. Szef nie może uznać tego oświadczenia woli za nieistniejące. Niemożliwe jest także zwolnienie podwładnego w trybie dyscyplinarnym, skoro stosunek pracy już nie istnieje.
Zgodnie z art. 55 § 1
1
kodeksu pracy etatowiec może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec niego. W takim przypadku podwładnemu przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia, a jeżeli umowa o pracę została zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy – w wysokości pensji za dwa tygodnie.