Załóżmy taką sytuację: zawarto przedwstępną bezterminową umowę o pracę, w której określono termin zawiązania przyrzeczonego kontraktu, ale upłynął on bezskutecznie. Co wtedy robić?
Kto nie dotrzymał słowa
Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, kto jest pokrzywdzonym oraz jaka była forma i treść przedwstępnego angażu.
WARIANT I
Zawarto ustną przedwstępną umowę o pracę, a uchylającym się od podpisania przyrzeczonego kontraktu jest kandydat na podwładnego. Potencjalnemu pracodawcy należy się wtedy wyłącznie roszczenie o naprawienie szkody, którą poniósł przez to, że liczył na zawarcie umowy przyrzeczonej.
WARIANT II
Zawarto ustną przedwstępną umowę o pracę, a uchylającym się od zawarcia przyrzeczonego kontraktu jest przyszły pracodawca. Niedoszłemu pracownikowi należy się wtedy jedynie roszczenie o naprawienie szkody, którą poniósł przez to, że liczył na zawarcie umowy przyrzeczonej, obejmującej zarówno straty, jak i utracone korzyści.
Z reguły są to zarobki utracone wskutek pozostawania bez etatu (gdy zainteresowany rozwiązał dotychczasowy stosunek pracy, a następnie przez pewien okres pozostawał bez posady lub uzyskał nowe zatrudnienie na gorszych warunkach płacowych). Spectrum utraconych korzyści należy zaś oceniać przez odniesienie braku zarobków w czasie pozostawania bez etatu lub ich niższej wysokości po jego uzyskaniu do uposażenia uzyskiwanego na podstawie rozwiązanego angażu. Co istotne – chodzi tu o szkodę wynikłą z niezawarcia przyrzeczonej umowy o pracę, a nie braku jej realizacji.