Nakładane przez gminy sankcje za wycięcie kilkunastu bądź kilkudziesięciu drzew idą niejednokrotnie w miliony złotych. Nierzadko są to kwoty wyższe niż nakładane za samowolę budowlaną.
Często kary otrzymują deweloperzy, którzy szykują teren pod budowę i wiedzą, że są praktycznie bez szans na uzyskanie legalnego zezwolenia na wycinkę. Czasem jednak wynika to po prostu z niewiedzy.
Jak liczyć
Tymczasem gdy ktoś zamierza wyciąć drzewa bez zezwolenia, może samodzielnie oszacować, ile wyniesie kara. Wystarczy, że pomnoży opłatę za wycięcie drzewa przez trzy. Wysokości sankcji przyprawiają o zawrót głowy.
Przykład
Właściciel firmy chce wyciąć jodłę kalifornijską, które zacienia mu okna, i dwa modrzewie, które zaśmiecają nieruchomość jesienią, kiedy igły spadają z drzewa. Nie dostał zgody z gminy, bo drzewa są zdrowe i nie zagrażają budynkowi. Zarówno modrzewie, jak i jodły mają po 20 cm średnicy, czyli po ok. 125 cm obwodu na wysokości 130 cm.