[b]W maju 2008 r. zatrudniliśmy pracownicę na umowę na zastępstwo trwającą do 31 maja 2009 r. W pierwszych dniach maja 2009 r. okazało się, że pani Justyna jest w trzecim tygodniu ciąży. Mimo chęci pozostawienia jej w firmie nie przedłużyliśmy umowy, ponieważ do pracy wracała już osoba zastępowana, a nasza firma jest bardzo mała. Czy postąpiliśmy słusznie?[/b]
[b]Tak. [/b]Umowa na zastępstwo, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, nie ulega, w przeciwieństwie do innych umów na czas określony, przedłużeniu do dnia porodu.
Celem umowy na zastępstwo jest zapewnienie przez pracodawcę ciągłości zatrudnienia w sytuacji usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy (np. z powodu przebywania na urlopie macierzyńskim, wychowawczym czy bezpłatnym). Umowa na zastępstwo danego pracownika nie jest odrębnym rodzajem umowy o pracę, ale specyficznym rodzajem umowy na czas określony. Końcowy termin obowiązywania umowy na zastępstwo musi zostać oznaczony już w momencie jej zawierania.
Warto wiedzieć, że [b]w przeciwieństwie do innych umów terminowych[/b] (umowy zawartej na czas określony, na czas wykonania określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc) [b]umowa na zastępstwo, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, nie jest przedłużana do dnia porodu.[/b]
[i]Podstawa prawna: