[b]Mam firmę transportową i licencję na krajowy przewóz osób. Zatrudniam zawodowych kierowców na umowę o pracę do wożenia ludzi na trasach podmiejskich. Jeden z nich notorycznie dostaje mandaty za rozmowy telefoniczne podczas jazdy, o czym zawiadamiają mnie nawet klienci. Czy możemy go zwolnić?[/b] – pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Nie każdy kandydat do pracy może zostać zawodowym kierowcą. Ta profesja jest zarezerwowana dla osób, które m.in. ukończyły 21 lat (nie dotyczy szoferów wykonujących przewóz drogowy rzeczy pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej od 3,5 do 7,5 tony), nie mają przeciwwskazań zdrowotnych i psychologicznych do wykonywania takiej pracy, przeszły pomyślnie przez określone kursy i szkolenia. Najważniejsze jednak, by potencjalny kierowca miał prawo jazdy określonej kategorii. Stanowi tak art. 39a [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=232414]ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (tekst jedn. DzU nr 125, poz. 874 ze zm.)[/link].
[srodtytul]Szef nie odpowie za wykroczenie[/srodtytul]
Kierowca nie może podczas jazdy rozmawiać przez telefon komórkowy trzymając aparat albo podłączony do niego mikrofon. Wynika tak z art. 45 ust. 2 pkt 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=178080]prawa o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 r. (tekst jedn. DzU z 2005 r. nr 108, poz. 908 ze zm.)[/link]. Zakaz obejmuje nie tylko szoferów zawodowych, ale wszystkich siedzących za kółkiem. Sankcje za rozmowy telefoniczne podczas jazdy bez zestawu głośnomówiącego albo słuchawkowego nie są jednak srogie. Za takie wykroczenie należy się jedynie 200 zł mandatu, bez punktów karnych! Jeżeli kierowca dopuszcza się rzeczywiście dużo takich wykroczeń, policjant może złożyć wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie wyższym mandatem. Na tym koniec. – Czy o mandatach zawodowego kierowcy policja informuje pracodawcę (przewoźnika)? – pyta przedsiębiorca. Nie, z przepisów taki obowiązek nie wynika.
[srodtytul]Zwolnienie na zasadach ogólnych[/srodtytul]