).
Pracodawca przyjął 15 lipca dwóch pracowników na miesiąc (umowy o pracę do 14 sierpnia). Jeden z nich ma ponad dziesięć lat ogólnego stażu, a drugi podejmuje pierwsze zatrudnienie, bo w czerwcu 2008 r. skończył studia. Pierwszy nabywa prawo do urlopu w wymiarze 2/12 z 26 dni, czyli 4,33 dnia, a po zaokrągleniu pięć dni, bo pracował w dwóch miesiącach kalendarzowych. Drugi ma prawo do urlopu w wymiarze 1/12 z 20 dni, czyli 1,66 dnia. Tu nie trzeba zaokrąglać do pełnych dni, a laby można udzielić w godzinach, przeliczając otrzymany ułamek na godziny.
Przyjmując zatem do sezonowego zajęcia osoby, które mają już staż pracy, najkorzystniej zrobić to w jednym miesiącu kalendarzowym, a nie na przełomie miesięcy. Natomiast przy pierwszej pracy nie ma to znaczenia, bo miesiąc stażu liczy się od dnia zatrudnienia.
Pracownikom tymczasowym urlopu udziela agencja pracy tymczasowej (APT), a korzystający z pracy takiej osoby ma tylko umożliwić jego wykorzystanie. Co jednak ważne, przy krótkich zatrudnieniach urlopu można w ogóle nie udzielać w naturze, a wypłacić ekwiwalent po zakończeniu zadania.
Takie ustalenia należy jednak przyjąć przed zatrudnieniem pracownika i trzeba go o tym poinformować przed podjęciem zajęcia. Pod względem urlopu czasownik ma więc korzystniejszą sytuację od tego, kto podejmuje pierwszą pracę. W agencji nabywa bowiem po dwa dni urlopu za każdy przepracowany miesiąc (art. 17 ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych), niezależnie od tego, u ilu pracodawców świadczy pracę. Niewykluczone, że po tygodniu czy wręcz kilku dniach zatrudnienia taki pracownik zyska prawo do dwóch dni laby.
Firma przyjęła dwóch pracowników tymczasowych na trzy tygodnie, bo chciała uniknąć dawania im urlopu wypoczynkowego i zapewnić sobie pracę przez wszystkie dni, gdy jej pracownik korzystał z planowanego urlopu. Jeden z czasowników w poprzednim miesiącu pracował trzy tygodnie w tej samej agencji.