Biorąc pod uwagę rozwój rynku wewnętrznego, będący następstwem kolejnych rozszerzeń Unii, prawodawca Unii mógł przeprowadzić ponowną ocenę interesów przedsiębiorstw korzystających ze swobody świadczenia usług oraz interesów ich pracowników delegowanych do przyjmującego państwa członkowskiego w celu zapewnienia, by to swobodne świadczenie usług przez te przedsiębiorstwa, jak i przez przedsiębiorstwa mające siedzibę w tym państwie członkowskim odbywało się w warunkach uczciwej konkurencji - stwierdził TSUE.
Polska i Węgry poskarżyły się na uzgodnioną w 2018 roku nową dyrektywę o delegowaniu pracowników, czyli wysyłaniu ich przez firmę z jednego kraju UE do wykonania kontraktu w innym państwie UE. Kwestionowano podstawę prawną i samą treść nowego prawa, wskazując, że zaburza on funkcjonowanie rynku wewnętrznego UE.
O co dokładnie chodzi? Dyrektywa 96/71/WE o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług. przewiduje, że polskie firmy, które oferują usługi w innych państwach UE, muszą wypłacać swoim pracownikom wynagrodzenia według zasad obowiązujących w państwie, na którego terenie ci pracownicy wykonują zadania. Od 30 lipca 2020 r. obowiązują kontrowersyjne zmiany, które do dyrektywy 96/71/WE wprowadziła dyrektywa 2018/957, a którym przyświecała zasada równego traktowania. Forsowały je te państwa UE, które uważały, że konkurencja płacowa m.in. ze strony Polaków zagraża interesom ich przedsiębiorców - głownie Francja i państwa Beneluksu. Polska i Węgry były przeciw, wstrzymały się Litwa, Łotwa, Chorwacja i Wielka Brytania. Reforma najbardziej uderzyła w polskie firmy, bo około 1/4 pracowników delegowanych w UE pochodzi z naszego kraju.
Zmiany oznaczają m.in. że pracownikom delegowanym nie można już wypłacać "minimalnej stawki płacy" określonej przez ustawodawstwo państwa przyjmującego delegowanych, lecz przewidziane przez zmienioną dyrektywę "wynagrodzenie", które jest pojęciem szerszym niż minimalna płaca i może obejmować różne dodatki np. stażowe, za pracę nadliczbową czy pracę przy złej pogodzie. Takie dodatki obowiązują w niektórych państwach UE na mocy układów zbiorowych, które wynegocjowały tamtejsze związki zawodowe.
Poza tym - jeśli praca za granicą będzie trwać dłużej niż 12 miesięcy (z możliwością wydłużenia do 18 miesięcy w wyjątkowych przypadkach), firmy muszą zapewniać pracownikom niemal wszystkie warunki zatrudnienia wynikające z przepisów w państwie przyjmującym. Ich katalog, oprócz wynagrodzenia, obejmuje m.in. normy i wymiar czasu pracy oraz okresy odpoczynku dobowego i tygodniowego, wymiar urlopu wypoczynkowego, bhp, zasady ochrony pracownic w ciąży i w okresie urlopu macierzyńskiego oraz należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową na terytorium państwa, z którego pracownik lub poza jego terytorium.