Jak ofiary molestowania mogą walczyć z niechcianym traktowaniem?
Może warto na wstępie podkreślić, że ofiarom przysługuje przede wszystkim ochrona dóbr osobistych z kodeksu cywilnego. Ochrona z kodeksu pracy jest wtórna, choć czasem znacznie bardziej efektywna. Innymi słowy, molestowanie i mobbing są i były zawsze czynami niedozwolonymi, czyli – jak mówią prawnicy – deliktami. Natomiast kodeks pracy wprowadził dodatkowe narzędzia ochrony dóbr osobistych oraz nową podstawę ewentualnej odpowiedzialności prawnej pracodawcy. Dlatego pracodawca powinien, tak jak w przypadku obowiązku przeciwdziałania mobbingowi, posiadać wewnętrzne regulacje, które stworzą pracownikom możliwość rozwiązywania takich problemów na wczesnym etapie, gdy taka sytuacja jest jeszcze do opanowania. Powinny one przewidywać także procedurę badania takich przypadków, aby je wyjaśnić. Bywa, że zarzut molestowania jest bezpodstawny i wykorzystywany do tego, aby zaszkodzić innemu pracownikowi albo przełożonemu. Najlepszym i najprostszym rozwiązaniem jest stworzenie atmosfery, w której pracownicy, którym nie podoba się zachowanie innych osób, mają prawo głośno wyrazić swój sprzeciw. Takie sygnalizowanie sprzeciwu jest zresztą bardzo pomocne dowodowo przy rozstrzyganiu, czy doszło do niepożądanego zachowania o charakterze seksualnym, o którym mowa w art. 183a § 6 kodeksu pracy. Pracodawcy mają bowiem ogromne problemy przy rozwiązywaniu spraw dotyczących osób, które były wcześniej ze sobą związane. Współpracownicy inaczej reagują na pewne gesty między takimi pracownikami i nie muszą wiedzieć, że taki związek właśnie się rozpadł. Wtedy też trudno rozstrzygnąć, od którego momentu mamy o czynienia z niepożądanymi zachowaniami i kto zawinił w danej sytuacji. Bardzo dużo jest też takich sytuacji, że mężczyzna czuje się ośmielony flirtem w godzinach pracy i trudno później przyjąć mu do wiadomości, że przekroczył granice dozwolonego zachowania, jeżeli te granice nie są mu wyraźnie postawione. Dlatego bardzo ważne jest, żeby tak jak w przypadku mobbingu pracodawca zachęcał zatrudnionych do jak najwcześniejszego sygnalizowania przypadków, z którymi zatrudnieni sobie nie radzą, których nie akceptują.
Jak pracownicy powinni zgłaszać takie przypadki? Dla wielu osób taka sytuacja jest bardzo krępująca, więc wolą milczeć.
System zawiadamiania powinien przewidywać kilka kanałów przekazywania informacji. Tak aby nie doszło do sytuacji, że ofiara musi zgłosić przypadek molestowania przełożonemu, który właśnie jest źródłem takiego zachowania, lub jest ze sprawcą w dobrych koleżeńskich relacjach. Na bardzo wczesnym etapie, gdy nieakceptowana sytuacja wydaje się jeszcze do opanowania, dobrą drogą jest mediacja z molestującym za pośrednictwem zaufanej osoby, która przy okazji może też być świadkiem zdarzenia. Może to być np. związkowiec czy współpracownik, który zdyscyplinuje w ten sposób niewłaściwie zachowującą się osobę. Jednak nie w każdej sytuacji można ją zastosować. Mam tu na myśli przypadki molestowania przez osoby na kluczowych stanowiskach w organizacji. Obawa składania skarg przez osoby, które doświadczają niewłaściwego traktowania z ich strony, może być barierą dla pracodawcy do poznania prawdy.
Gdy niepożądane zachowania mają miejsce w grupie współpracowników, dobrym narzędziem jest także wtajemniczenie w sprawę bezpośredniego przełożonego lub przełożonego wyższego szczebla. Za takim rozwiązaniem powinny jednak pójść szkolenia kadry menedżerskiej, żeby potrafiła sobie radzić z tak delikatnymi sprawami, bo często sobie nie radzi. Taki system powinien być spójny i stanowić sposób przeciwdziałania wszystkim niepożądanym zjawiskom. Nie widzę bowiem przeciwwskazań, aby ten sam system służył do przeciwdziałania molestowaniu, jak i mobbingowi w miejscu pracy. Z tym zastrzeżeniem, że w przypadkach naruszenia sfery nietykalności cielesnej pracownik powinien mieć zagwarantowaną możliwość składania wyjaśnień osobie tej samej płci.