Dyskryminacja kobiet na rynku pracy od dawna jest faktem. Potwierdzają to statystyki rynku pracy, badania płacowe i karier zawodowych.
Liczne w prawie pracy związane z tym nakazy i zakazy, restrykcyjne dla pracodawców-dyskryminatorów orzecznictwo sądowe – od europejskiego po krajowe – w bardzo ograniczony sposób oddziałują na nasz rynek. Nie będę jednak narzekał na to zjawisko. Jest ono bardzo skomplikowane i ma wiele przyczyn. Nie wyeliminuje go nawet najbardziej restrykcyjne prawo pracy.
Lekarz także dla dzieci
W związku z 8 marca chciałbym za to wskazać pozytywne przykłady rozwiązań, którymi pracodawcy mogą, i to wcale w niemałym stopniu, wspomagać pracujące kobiety. Wspomagać, gdy sytuacja tego wymaga, a najbardziej wtedy, gdy pojawia się macierzyństwo. Niestety, konsekwencje z tym związane wielu pracodawców poczytuje jako główny czynnik ograniczający tak cenioną dziś dyspozycyjność pracowników. Jak ograniczyć skutki naturalnie ograniczonej (dziećmi) dyspozycyjności? Oto kilka przykładów z życia wziętych.
W ruchomym rozkładzie czasu pracy można naruszyć dobę pracowniczą bez ryzyka wystąpienia nadgodzin
Firma wykupuje pracownikom pakiety medyczne obejmujące również usługi dla ich dzieci. Choć daje to dostęp do udzielanych świadczeń na zasadach komercyjnych, to szybko i komfortowo.