Obowiązujące od stycznia zmodyfikowane zasady obliczania wymiaru czasu pracy ciągle budzą rozbieżności. Nie sprawiają kłopotów jedynie wtedy, gdy pracownik ma wyznaczony stały dzień wolny od pracy zgodnie z rozkładem w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy.
Najczęściej jest to sobota. W takim wypadku z góry wiadomo, że jeśli w okresie rozliczeniowym święto wypadnie w taki dzień, nie obniża ono wymiaru czasu pracy.
W konsekwencji nie trzeba podwładnemu dawać innego dnia wolnego od zadań. Takimi „sobotnimi” przykładami jesteśmy karmieni w poradnikach.
Kłopot ze zmianami
Ta jasność kończy się, gdy należy ustalić wymiar czasu pracy zatrudnionego mającego indywidualny rozkład (harmonogram), w którym praca nie jest wykonywana rytmicznie, np. zmiany w firmach funkcjonujących przez siedem dni w tygodniu.
Oprócz niedziel i świąt (lub dni wolnych od pracy udzielanych w zamian za zajęcia w te dni) ustala się dla nich w harmonogramie wolne „zgodnie z rozkładem w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy” w różne dni robocze tygodnia.