Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać w przepisach unijnych o odpoczynkach tygodniowych, w szczególności dyrektywie 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy. Zawierają one odmienne wskazówki co do częstotliwości udzielania odpoczynków tygodniowych.
Zgodnie z art. 5 ww. dyrektywy okres takiego odpoczynku powinien przypadać w każdym okresie siedmiu dni, przy czym powinien on być równy co najmniej 24 godzinom powiększonym o 11 godzin odpoczynku dobowego.
Zatem okres rozliczeniowy czy pełne tygodnie pracy nie powinny mieć wpływu na obowiązek zapewnienia zatrudnionym 35 godzin wolnego w każdym kolejnym siedmiodniowym okresie. W naszych przepisach instytucje okresu rozliczeniowego, tygodnia pracy i nieprzerwanego odpoczynku tygodniowego są jednak tak silnie powiązane.
Nie sposób więc stosować regulacji europejskich bez wprowadzenia gruntownych zmian do kodeksu pracy.
Przykład 3
W 2011 r. pracownik zatrudniony w miesięcznych okresach rozliczeniowych musi mieć udzielonych 48 nieprzerwanych odpoczynków tygodniowych. Wynik ten uzyskujemy mnożąc 12 miesięcy przez 4 pełne tygodnie, które wystąpią w każdym z nich.
Wszystkie dni, które wykraczają poza pełne tygodnie pracy, są więc zwolnione z obowiązku udzielenia odpoczynku. Dla porównania, udzielając odpoczynków tygodniowych zgodnie z zaleceniami dyrektywy, należałoby przyjąć, że w tym samym okresie powinno ich wystąpić 52, bo tyle okresów siedmiodniowych wystąpi po sobie na przestrzeni całego 2011 r.
…na polskim gruncie
Zasadą jest, że im dłuższe okresy rozliczeniowe czasu pracy, tym mniej dni wypadnie poza pełne tygodnie. W konsekwencji ilość udzielonych pracownikowi odpoczynków zbliży się do maksimum wynikającego z przepisów europejskich.
Wynik ten z pewnością osiągnęli w 2010 r. ci pracodawcy, którzy stosowali roczne okresy rozliczeniowe czasu pracy, korzystając z art. 9 ust. 1 ustawy z 1 lipca 2009 o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (DzU nr 125, poz. 1035 ze zm.).
Niemniej cała rzesza firm stosująca krótsze okresy rozliczeniowe udzieliła pracownikom mniejszej liczby odpoczynków tygodniowych, niż wymagają tego przepisy dyrektywy.
Przykład 4
Pracownik pracował przez cały 2010 r. w trzech miesięcznych okresach rozliczeniowych.
Od stycznia do marca ubiegłego roku przypadało 12 pełnych tygodni oraz 6 dni wypadających poza takie tygodnie. Od kwietnia do czerwca przypadło jedynie 13 pełnych tygodni, a od lipca do września 13 tygodni i jeden dodatkowy dzień. Taki sam wynik dała analiza okresu od października do grudnia 2010.
W konsekwencji pracownik skorzystał z 51 nieprzerwanych odpoczynków tygodniowych, a 8 dni wypadło poza pełne tygodnie w okresach rozliczeniowych, przez co w tych dniach pracownik nie korzystał z odpoczynku.
Te 8 dni, czyli jeden odpoczynek tygodniowy, to różnica, która dzieli w tym wypadku pracownika od skorzystania z liczby odpoczynków wymaganych na mocy art. 5 dyrektywy.
Uwaga!
Im krótszy okres rozliczeniowy, tym więcej dni wypadnie poza pełne tygodnie, a w konsekwencji pracownik straci więcej odpoczynków tygodniowych, w odniesieniu do wyniku uzyskanego zgodnie z regulacjami dyrektywy. Ale czy to się wiąże dla pracodawcy z jakimikolwiek konsekwencjami prawnymi?
W związku z przedstawionymi wątpliwościami wystąpiliśmy o interpretację prawną do głównego inspektora pracy.
Czytaj więcej w serwisie o:
Minimalny odpoczynek