Decydując się na podpisanie właściwej umowy na zastępstwo, strony muszą rozwiązać dotychczasowy stosunek pracy. Nie opłaca się to jednak, gdy jest on bezterminowy.
[b]Kierowniczka działu przebywa na długim zwolnieniu lekarskim. W czasie nieobecności jej obowiązki przejęła dotychczasowa podwładna zatrudniona w firmie bezterminowo. Pracodawca nie zawarł z nią jednak umowy na zastępstwo. W formie pisemnej oświadczył tylko, że nieformalna zastępczyni do powrotu kierowniczki przejmuje jej stanowisko pracy i dostaje wyższe uposażenie. Za kilka tygodni szefowa wraca do firmy, a jej zastępczyni twierdzi, że pracodawca nie może jej odebrać funkcji kierowniczej i wynagrodzenia, które za nią przysługuje, bo w czasie pełnienia zastępstwa osiągnęła wiek przedemerytalny i prawo chroni ją przed zwolnieniem oraz wypowiedzeniem warunków pracy i płacy. Czy ma rację?[/b]
O rodzaju umowy świadczy treść, a nie jej nazwa. Niewykluczone, że porozumienie o pracy w zastępstwie będzie traktowane jak umowa na zastępstwo.
[ramka][b]Przykład[/b]
Pracownik idzie na dłuższe zwolnienie. Na ten czas firma znalazła zastępcę. Jest to jeden z pracowników firmy zatrudniony na pół etatu. Pracodawca podpisał z nim porozumienie, określając w nim, że dotychczasowy półetatowiec będzie dodatkowo pracował na stanowisku nieobecnego. Choć strony nie określiły tego szczegółowo, podpisane porozumienie można uznać za umowę o pracę na zastępstwo.[/ramka]