W warsztacie samochodowym zatrudniam mechanika, który leczy się z alkoholizmu. Niestety, na skutek choroby zaniedbuje obowiązki. Chciałem go zwolnić, ale podobno jest to niemożliwe w trakcie kuracji. Czy to prawda?
– pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Mimo że alkoholik narusza swoje obowiązki, to nie w każdym trybie można go zwolnić. Szczególnie ryzykowny jest taki bez wypowiedzenia z winy pracownika, czyli na podstawie art. 52 k.p.
Zatrudnionego, który narusza pracownicze obowiązki, można zwolnić dyscyplinarnie (art. 52 k.p.). Wystarczy, że takiej osobie przypisze się winę (umyślną lub niedbalstwo). Okazuje się jednak, że u osób, które walczą z chorobą alkoholową, jest to trudne. Sąd Najwyższy w wyroku z 10 października 2000 r. (I PKN 76/ 00) uznał bowiem, że stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości pracownika dotkniętego przewlekłą psychozą alkoholową nie stanowi dostatecznej podstawy, aby przypisać mu ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Zatem, nawet jeśli zatrudniony przez czytelnika mechanik pojawi się w pracy nietrzeźwy i tym samym naruszy służbowe obowiązki, dyscyplinarka będzie wątpliwa.
Kontrowersje wokół zwolnienia dyscyplinarnego będą jeszcze większe, gdy chorobę alkoholową zatrudnionego lekarz potwierdzi odpowiednim zaświadczeniem. Nawet jeśli takiego pisma nie ma, i tak trzeba zachować ostrożność, decydując się na zwolnienie w tym trybie. Zatrudniony może bowiem odwołać się do sądu pracy i przed nim próbować udowodnić swoje uzależnienie od alkoholu. Jeżeli przedstawi dowody (m.in. zaświadczenie lekarskie), to niewykluczone, że sąd pracy uzna dyscyplinarkę za wadliwą. Przypominamy, że w razie sporu to na pracowniku ciąży ciężar dowodu. Pracodawca ani sądy nie muszą uwzględniać takiej okoliczności jak choroba, jeśli zatrudniony nie powoła jej w sporze.