W zależności od tego, jaka była przyczyna zakończenia stosunku pracy, należą mu się różne wypłaty, odprawy i świadczenia pieniężne, które reguluje pracodawca.
Choć termin odejścia już jest ustalony, to do końca okresu wypowiedzenia pracodawca wypłaca pensję ustaloną w umowie o pracę. Ile będzie to trwało? Decyduje o tym okres wypowiedzenia związany z okresem zatrudnienia u tego pracodawcy. Według kodeksu pracy najdłużej potrwa to trzy miesiące. Przepisy wewnętrzne obowiązujące w firmie lub umowa o pracę mogą jednak pracownikowi gwarantować dłuższy okres wypowiedzenia. Nawet przy rozstaniu szef musi go stosować. Chyba że strony porozumiały się inaczej.
Odchodząc, pracownik ma prawo także do innych wypłat. Chodzi np. o te składniki wynagrodzenia, które zostały określone w umowie o pracę lub przepisach firmowych, jeśli zatrudniony nabył do nich prawo. Będą to więc premie i nagrody, np. jubileuszowa. Ma też otrzymać ekwiwalent za niewykorzystany w naturze urlop wypoczynkowy.
Jeśli pracownik nie wykorzysta przysługującego mu w całości lub w części urlopu wypoczynkowego, bo jego stosunek pracy rozwiązał się lub wygasł, to szef wypłaca mu za to ekwiwalent pieniężny. Jest to świadczenie jednorazowe, a reguluje je art. 171 k.p. Nie ma przy tym znaczenia, czy pracownik miał umowę na czas określony, czy bezterminową. Nie jest także istotny sposób ani przyczyna rozwiązania stosunku pracy.
Konieczność wypłaty ekwiwalentu przez pracodawcę zależy wyłącznie od tego, że w ogóle doszło do rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy. Musi zatem uregulować ekwiwalent za urlop pracownika, do którego nabył on prawo w trakcie zatrudnienia, a w tym czasie go nie wykorzystał. Obejmuje to zarówno bieżące, jak i zaległe urlopy (wyrok Sądu Najwyższego z 29 marca 2001 r., I PKN 336/00).