Choć częściej słyszymy o kontrolach podatkowych w kontekście np. wielkich afer vatowskich, to właśnie kontrola z urzędu gminy może być dla przeciętnego właściciela nieruchomości czy przedsiębiorcy znacznie bardziej odczuwalna.
W kontroli prowadzonej przez osoby wysłane z urzędu gminy liczą się przede wszystkim wymiary obiektu i stan faktyczny. Urzędnik gminny nie spyta o dochód, ale o to czy garaż jest faktycznie garażem, czy może halą produkcyjną i czy taras nagle nie stał się zabudowanym warsztatem. Podatek od nieruchomości jest specyficzny – opiera się na deklaracji podatnika, która często latami pozostaje nieaktualizowana. Gminy, szukając dodatkowych wpływów do budżetu, coraz częściej sięgają po nowoczesne narzędzia: fotomapy, drony i porównanie danych z ewidencji gruntów z tym, co faktycznie widać za płotem.