Z pańskich badań wynika, że 15 proc. dorosłych internautów mogło korzystać z nielegalnego hazardu online. Czym jest nielegalny hazard online?

To hazard, który jest urządzany przez internet bez stosownego zezwolenia w Polsce. Żeby dostarczać usługi hazardowe w Polsce, trzeba mieć zgodę odpowiednich urzędów. Tu warto zwrócić uwagę na jeden niuans, to znaczy dostawca może legalnie działać poza naszym krajem, również w obrębie Unii Europejskiej, ale żeby mógł legalnie działać w Polsce, musi posiadać zgodę polskich władz. W dodatku w przypadku kasyn, automatów i loterii online mamy monopol państwa. Natomiast jeśli chodzi o zakłady wzajemne, tego monopolu nie ma.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej:

Magazyn o biznesie Włodarczyk: problem UC100 definiują dwa słowa: monopol państwowy

Pro

Wróćmy do tej liczby – 15 proc. dorosłych internautów, czyli rzesza ludzi, mogło korzystać z nielegalnego hazardu online. Skąd taka popularność nielegalnych serwisów?

Przekładając tych 15 proc. na liczby, to jest około 3,6 mln internautów. Nie jest to więc zjawisko marginalne. Natomiast jeśli chodzi o graczy regularnych, to 18 proc. z nich korzystało w ciągu ostatniego miesiąca z hazardu nielegalnego. W naszym badaniu pytaliśmy również aktywnych bądź byłych użytkowników hazardu nielegalnego o to, dlaczego wybierają ofertę nielegalną ponad ofertę legalną. Okazało się, że wpływa na to zespół czynników. Przede wszystkim dotyczą one postrzeganej atrakcyjności tych gier – wyższe limity, mniejsze ograniczenia, większa różnorodność. Również takim ważnym czynnikiem wykrytym w naszym badaniu jest czynnik społeczny. To znaczy informacje przekazywane na forach, przekazywane przez innych. I trzecim czynnikiem, o którym tu można powiedzieć, to agresywna promocja tych nielegalnych stron w internecie. Informacja o tych stronach dociera do graczy bez przeszkód i to w dużych ilościach.

Dosyć znany stał się raport Stop Scan zainicjowany przez biznesmena Rafała Brzoskę. W tym raporcie jest mowa, że na najróżniejszych platformach, przede wszystkim własności tak zwanych big techów, reklama nielegalnego hazardu jest wręcz wszechobecna. Czy to się zgadza?

To jest po prostu fakt, że taka reklama jest obecna w strumieniu reklamowym portali społecznościowych. Ale również istnieje reklama bardziej pośrednia, która dociera do graczy na przykład poprzez influencerów czy przez portale bardziej sprofilowane na graczy. Tak że tu jest wiele kanałów dotarcia i to jest problem.

Czytaj więcej:

Magazyn o biznesie Zabraknie nam wody? Polska gospodarka niegotowa na zmiany klimatu

Pro

Czy z punktu widzenia gracza hazard nielegalny jest groźniejszy od legalnego? Czy nie ma różnicy?

A czy alkohol legalny jest bardziej szkodliwy niż nielegalny? Oczywiście każdy hazard jest hazardem szkodliwym. Jest potencjalnie uzależniający. Ale różnica jest taka, że legalni dostawcy hazardu podlegają prawu i pewnym obowiązkom wobec gracza. Takim jak informacja o ryzyku związanym z hazardem, o ryzyku finansowym, o ryzyku uzależnienia, takim jak regulamin odpowiedzialnej gry i takim jak sprawdzanie wieku.

Dostawcy nielegalni nie podlegają tym obostrzeniom i w związku z tym mogą tak profilować swoje gry, że stają się one bardziej uzależniające. Oczywiście korzystanie z hazardu nielegalnego jest znacznie bardziej niebezpieczne dla gracza niż korzystanie z hazardu legalnego.

Nasze wyniki też to potwierdzają. Ryzyko zaburzeń psychologicznych i ryzyko uzależnienia jest ponad dwukrotnie wyższe wśród graczy, którzy korzystają z oferty nielegalnej w stosunku do tych, którzy korzystają tylko z legalnej oferty.

Może jeszcze jedno uszczegółowienie. Praktycznie nie ma graczy, którzy korzystają wyłącznie z oferty nielegalnej. W naszych badaniach okazało się, że wśród graczy hazardowych są tacy, którzy korzystają tylko i wyłącznie z oferty legalnej i tacy, którzy korzystają zarówno z oferty legalnej i nielegalnej. I kiedy mówię o tych graczach, którzy korzystają z oferty nielegalnej, to właśnie mówię o tych, którzy mają taki mieszany tryb hazradu, legalno-nielegalny. Ten tryb jest powiązany ze znacznie większym ryzykiem zarówno uzależnienia, jak i szkód związanych z hazardem, z gorszym zdrowiem psychicznym, z większym ryzykiem samobójstwa, depresji, czy z większym ryzykiem zaburzeń lękowych.

Ale przecież rzeczy nielegalne powinny być ścigane. Czy państwo tutaj jest bezradne?

Nie jest zupełnie bezradne, ale prawo nie nadąża za tym, co się dzieje w obszarze technologii. I niewątpliwie istnieje potrzeba zaktualizowania tego prawa, gdyż przyspieszenie od momentu, kiedy hazard przeszedł do internetu jest bardzo duże. Porównałbym to do biegu, gdzie najpierw biegną dostawcy, za nimi badacze, a jeszcze dalej regulatorzy. Regulacje po prostu nie nadążają za zmianami, na które dostawcom pozwala technologia.

Inna rzecz to jest taka, że w Polsce ściganie i przeciwdziałanie nielegalnemu hazardowi zasadniczo opiera się na blokowaniu domen oraz na blokowaniu płatności związanych z tymi domenami. I to jest działanie niewystarczające, ponieważ po zamknięciu jednej nielegalnej domeny natychmiast pojawiają się kolejne z nieznacznie zmienioną nazwą, oferujące dokładnie te same usługi. Jest to więc działanie bardzo niewystarczające. Trzeba uderzać w podmioty, które są dostawcami tego kontentu. Trzeba też mocno współdziałać z dostawcami wyszukiwarek internetowych, żeby nielegalna oferta po prostu nie pojawiała się w momencie, kiedy wpiszemy „kasyno online”.

Czytaj więcej:

Magazyn o biznesie Na czym polega gospodarczy populizm AfD

Pro

Czy jest możliwe ściganie dostawców z takich rynków jak na przykład Cypr?

Nie jestem specjalistą od prawa. Ale na pewno przy woli politycznej i woli prawnej, woli ścigania, na pewno można zrobić znacznie więcej niż obecnie. Przykładem jest tutaj Francja. Oczywiście wszystkie kraje, które blokują nielegalny hazard, mają problem ze ściganiem nielegalnych dostawców. W Polsce trzeba byłoby wprowadzić nowe mechanizmy do ustawy, takie właśnie jak ściganie czy blokowanie domen związanych z całymi podmiotami.

Jakie są proporcje między korzystaniem w Polsce z hazardu nielegalnego i legalnego?

W naszym badaniu zastosowaliśmy podejście następujące: czy większość graczy jest aktywnych na stronach nielegalnych i ewentualnie ile wydają. Okazało się, że jednak zdecydowana mniejszość graczy korzysta ze stron nielegalnych – około 20 proc.

Ile pieniędzy wydawanych przez graczy na nielegalny hazard online przepływa z boku oficjalnego obiegu pieniądza? Szacunki mówią o miliardach.

Mój przekaz jest troszkę inny. Koncentrowanie się na finansowej stronie zjawiska charakteryzuje dotychczasowy system zwalczania nielegalnego hazardu w Polsce. Natomiast ja wskazuję na to, że problemy czy szkody związane z hazardem wykraczają daleko poza to, co można policzyć jako niezrealizowany zysk, czy niezrealizowane podatki przez państwo. To są szkody na poziomie społecznym, zdrowia, relacji. Cierpią całe rodziny. Cierpi na tym praca, efektywność ludzi, którzy również zajmują się w pracy nielegalnym hazardem. Na pewno potrzebujemy znacznie bardziej kompleksowego oszacowania szkód związanych z hazardem, niż tylko oszacowanie szkód finansowych. Takiego monitoringu szkód, które ponosimy jako społeczeństwo i jako jednostki w tym społeczeństwie. Również po to, żeby podejmować racjonalne decyzje, na przykład dotyczące tego, czy liberalizować, czy zaostrzać politykę związaną z hazardem. Do tego potrzeba właśnie monitoringu szkód i jak najszerszej dyskusji.

Czytaj więcej:

Magazyn o biznesie Czy ciepło stanieje?

Pro

A dlaczego ta dyskusja tak właściwie powinna być ważną dyskusją? Hazard nie dotyczy wszystkich, jest zjawiskiem gdzieś tam w tle.

Ja bym porównał to do sytuacji z alkoholem czy z tytoniem. Mamy już mocno za sobą różne dyskusje związane z tymi używkami. Problem z hazardem polega na tym, że do tej pory był czymś o ograniczonym wpływie społecznym. Żeby zagrać, trzeba było pójść do kasyna, do kolektury albo do bukmachera. W momencie, kiedy hazard przeniósł się do internetu, to każdy z nas nosi punkt bukmacherski, kolekturę, czy kasyno w swojej kieszeni. Więc dostępność do tego narkotyku behawioralnego znacznie większa niż kiedykolwiek. I dlatego również skutki, które są związane z hazardem, będą znacznie bardziej dotkliwe i znacznie bardziej widoczne. Lepiej działać wcześniej niż później.

Drugi powód, który jest związany z hazardem internetowym, to tempo gry. Ma bardzo duży związek z potencjałem uzależnieniowym, z potencjałem utraty pieniędzy czy poniesienia innych szkód. Kiedyś w Totolotka grało się trzy razy w tygodniu i to był na pewno wystarczający okres tych dwóch, trzech, trzech dni przerwy, żeby ochłonąć, żeby się zastanowić nad kolejną decyzją.

Dostawcy nielegalni są pod tym względem są nieograniczeni. Można grać w pokera na czterech stolikach, na czterech serwisach równocześnie. Potencjał uzależnienia rośnie tutaj radykalnie. Nasze przewidywanie jest takie, że problemy związane z hazardem również będą rosły znacznie szybciej, niż nam się to wydaje. Dlatego trzeba o tym dyskutować zawczasu, dostrzegając, że obraz usług hazardowych zmienił się w ostatnim czasie radykalnie. To zaczyna być powszechny problem, także, a może przede wszystkim, wśród młodzieży.