Kierownik zmiany zauważył w szatni kilka puszek po piwie i wyczuł alkohol u jednego z pracowników. Zażądał, aby poddał się badaniu stanu trzeźwości i wezwał patrol policji. Pracownik stanowczo odmówił, twierdząc, że taki test stanowi naruszenie jego wolności osobistej. Czy pracodawca może w takiej sytuacji badać trzeźwość zatrudnionych? – pyta czytelniczka.
Od 1 lipca 2011 r., gdy w życie weszła nowa wersja art. 17 ust. 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, badanie trzeźwości pracownika może nastąpić nie tylko, jak wcześniej, na jego wniosek, ale także na żądanie kierownika zakładu pracy bądź innej przez niego upoważnionej osoby.
Istotne jest jednak, jakie konsekwencje można zastosować wobec pracownika, który odmówił udziału w takim badaniu. Sprawdzenie trzeźwości nie jest podstawowym obowiązkiem pracownika w rozumieniu art. 52 § 1 pkt 1 kodeksu pracy. W efekcie sama odmowa poddania się badaniu nie jest ciężkim naruszeniem jego obowiązków. Nie stanowi to więc uzasadnienia dla wręczenia dyscyplinarki.
Sytuacja się zmienia, jeżeli pracodawca w regulaminie pracy lub umowie o pracę zapisał obowiązek poddania się badaniu trzeźwości na żądanie swoje lub osób działających w jego imieniu. W takiej sytuacji zwolnienie dyscyplinarne za odmowę poddania się badaniu będzie już uzasadnione.
Odmowa może również skutkować rozwiązaniem umowy za wypowiedzeniem. Podstawą rozstania jest wtedy utrata zaufania do zatrudnionego. Przyczyna ta jest od dawna w orzecznictwie Sądu Najwyższego podstawą zasadnego rozwiązania stosunku pracy.