[b]– Jak mam rozliczyć pracownika na całym etacie, któremu przysługuje 20 dni urlopu wypoczynkowego, z czego dziesięć dni ma jeszcze z 2008 r. Powinien je wykorzystać do końca marca 2009 r., ale jego umowa skończyła się 31 stycznia 2009 r., a 29 stycznia poszedł na siedem dni zwolnienia lekarskiego. Co mam zrobić? Jak wypełnić jego świadectwo pracy?[/b] – pyta czytelniczka DOBREJ FIRMY.
Przede wszystkim pracownik powinien wykorzystać swój zaległy i bieżący (proporcjonalny) urlop wypoczynkowy do końca okresu zatrudnienia, czyli w tym wypadku do 31 stycznia br. Nie oznacza to więc, że miał taką możliwość do końca pierwszego kwartału. Zgodnie z art. 168 kodeksu pracy pracodawca musi najpóźniej do początku kwietnia kolejnego roku kalendarzowego umożliwić pracownikowi wypoczynek. Nie może jednak z niego skorzystać w tym czasie, gdy nie jest już pracownikiem. A tak będzie u czytelniczki, bo umowa podwładnego wygasła na koniec stycznia.
Skoro nie wykorzystał on zaległego urlopu z 2008 r. oraz przysługującego mu na bieżący rok z powodu choroby, szef wypłaca mu ekwiwalent za niewykorzystany wypoczynek. Gwarantuje mu to art. 171 k.p. Właśnie w takich sytuacjach stosuje się go, gdy nie da rady wykorzystać w naturze urlopu w całości lub części z powodu rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy.
Czytelniczce przypominamy, że musi zapłacić pracownikowi za dziesięć dni urlopu z ubiegłego roku oraz za tegoroczny obliczony proporcjonalnie do okresu zatrudnienia. Będzie to 20 dni (jego wymiar) x 1/12, bo był zatrudniony tylko w styczniu br. Są to więc dwa dni, bo wynik tego działania – zgodnie z art. 155 3 § 1 k.p. – zaokrągla się w górę do pełnego dnia. Zatem ekwiwalent urlopowy pracownik powinien otrzymać w sumie za 12 dni niewykorzystanego wypoczynku.
[srodtytul]Jak obliczyć ekwiwalent[/srodtytul]