Zawieranie umów przedwstępnych, poprzedzających nawiązanie stosunku pracy, choć jest dopuszczalne, stosunkowo rzadko się praktykuje. A to dlatego, że gdy szef zmieni zdanie i nie będzie chciał zawrzeć przyrzeczonej umowy o pracę, niedoszły pracownik może żądać jej zawarcia. Część prawników kwestionuje natomiast takie uprawnienie pracodawcy w stosunku do przyszłego pracownika.
Umowa przedwstępna to zobowiązanie obu stron lub tylko jednej do zawarcia w przyszłości umowy o pracę. Zawiera się ją, zanim dojdzie do nawiązania stosunku pracy, a stosuje do niej art. 389 i 390 kodeksu cywilnego. Daje ona stronom gwarancję, że w przyszłości nawiążą właściwą umowę o pracę.
Po pierwsze, umowa przedwstępna ma określać istotne postanowienia przyszłej umowy o pracę (umowy właściwej). Trzeba w niej podać postanowienia dotyczące rodzaju pracy, którą ma wykonywać pracownik, wynagrodzenia oraz wskazać rodzaj umowy, jaka będzie wiązać strony, jak też podać miejsce jej wykonywania oraz wymiar czasu pracy.
Należy również określić termin, w jakim właściwa umowa o pracę zostanie zawarta. Brak terminu nie skutkuje nieważnością umowy przedwstępnej, a do nawiązania umowy o pracę dojdzie w czasie wyznaczonym przez stronę, która ma prawo dochodzić jej zawarcia. Trzeba jednak pamiętać, że data zawarcia umowy właściwej powinna być wskazana w ciągu roku od podpisania umowy przedwstępnej. Jeżeli roczny termin na wyznaczenie daty zawarcia umowy nie zostanie dotrzymany, nie wolno dochodzić nawiązania stosunku pracy.
Po drugie, najlepiej kontrakt przedwstępny sporządzić na piśmie. Prawo cywilne nie narzuca formy, w jakiej ma być sporządzony. Dopuszczalny jest nawet dokonany ustnie, pisemnie lub w formie aktu notarialnego. Jednak zawarcia umowy przyrzeczonej będzie można dochodzić tylko wtedy, gdy umowa przedwstępna sporządzona zostanie w takiej formie, jaka wymagana jest dla umowy właściwej.