Wielu pracodawców mnoży regulacje, które mają bardziej podporządkować zatrudnionych i wymusić na nich odpowiednie zachowanie w firmie czy nawet poza nią. Należą do nich procedury postępowania w określonych sytuacjach zachodzących między pracownikami a przełożonymi, klientami czy kontrahentami oraz kodeksy etyczne.
Te ostatnie mogą zawierać np. zakazy informowania osób trzecich o pracodawcy, udzielania mediom wiadomości i komentarzy o nim i firmie, zamieszczania ich w Internecie czy w portalach społecznościowych.
Do takich działań zaliczyć można też udział w reklamie czy akcji promocyjnej na rzecz innych podmiotów niż pracodawca. Będą to także specyficzne reguły postępowania dla określonej branży, np. wydawnictwa czy radia, gdzie współpraca czy wystąpienie publiczne w innym medium wymaga zgody przełożonego.
Poprawne wprowadzenie takich regulacji to koalicja chęci, siły i wiedzy. Nie zawsze się to udaje.
Zbyt miękkie prawo
Takie zakazy czy kodeksy etyczne nie zawierają norm prawnych, ale normy postępowania ustanowione przez firmę. Mogą więc dotyczyć najróżniejszych zagadnień - od bardzo ogólnych, dublujących powszechne przepisy, np. zakaz dyskryminacji z zatrudnieniu, poprzez ustalone zasady obiegu dokumentów czy dokonywania płatności przez firmę, aż do warunków mailowej korespondencji między pracownikami czy obowiązku przestrzegania określonych zasad związanych z publicznymi wystąpieniami w środkach masowego przekazu.