Dziś problem z natury tych prostych, które w praktyce stwarzają trudności. Czy przy umowie terminowej dłuższej niż sześć miesięcy wolno wydłużyć ustawowy, dwutygodniowy okres wypowiedzenia? Pytanie skądinąd bez odpowiedzi, bo kodeks pracy takiej sytuacji nie przewiduje.
Umowę na czas określony pozwala rozwiązać tylko za dwutygodniowym wypowiedzeniem, pod warunkiem że strony przewidziały w niej taką możliwość a kontrakt zawarto na dłużej niż sześć miesięcy.
Spełnienie tych dwóch wymogów jest obligatoryjne. W przeciwnym razie umowa na czas określony rozwiąże się z upływem okresu, na jaki została zawarta. Wyjątek dotyczy upadłości lub likwidacji pracodawcy albo przeprowadzania tzw. redukcji grupowych. Tak stanowi art. 33 kodeksu pracy.
Wskazany przepis wymienia dwutygodniowy okres wypowiedzenia umów na czas określony enumeratywnie, nie gwarantując ani możliwości jego skrócenia, ani wydłużenia. I to argument za tym, że jakakolwiek modyfikacja w tym zakresie jest niedopuszczalna. Jednak niektórzy na to pozwalają.
Bazują na art. 18 k.p., który daje możliwość zmiany postanowień kodeksu pracy na korzyść zatrudnionego. Pytanie tylko, czy wydłużenie okresu wypowiedzenia z dwóch tygodni do miesiąca lub trzech leży w jego interesie?