Zadania NBP zostały określone w konstytucji i ustawie o NBP. Co więcej, obowiązują regulacje, z których wynika, że NBP odprowadza zysk do budżetu państwa (wpłata z zysku NBP). Co do zasady jest to 95 proc. zysku, natomiast reszta (5 proc.) zasila fundusz rezerwowy (art. 69 w zw. z art. 62).
Banki centralne przechowują rezerwy dewizowe kierując się dwoma głównymi motywami, tj. przezornościowym i merkantylistycznym. W okresach zawirowań i kryzysów finansowych rezerwy mogą zostać wykorzystane przez przezorne banki centralne do utrzymania stabilności makroekonomicznej i finansowej. Niektóre banki centralne starają się również zapobiec nadmiernej aprecjacji własnej waluty i w ten sposób podtrzymać międzynarodową konkurencyjność gospodarki.
„Realizacja zysków na wzroście złota” nie wpisuje się z żaden z tych motywów. Z wciąż skąpych informacji na temat tej inicjatywy można wnosić, że NBP miałby dokonać jakieś nadzwyczajnej wpłaty z zysku, która polegałaby na udostępnieniu rządowi środków finansowych odpowiadających różnicy między bieżącą ceną złota a cenami złota, po których rezerwy złota były nabywane. Można co prawda argumentować, że cała operacja nie doprowadziłaby zapewne do ubytku rezerw złota. Rodzi się jednak pytanie, co się stanie, gdy cena złota ulegnie redukcji, tak jak np. w połowie drugiej dekady XXI w. Nietrudno się domyślić, że NBP będzie zmuszony zarejestrować olbrzymie straty, a w konsekwencji możliwość wspierania polityki gospodarczej rządu ustawową wpłatą z zysku zostanie zablokowana na lata. Warto przy tym pamiętać, że zgodnie z ostatnim dostępnym sprawozdaniem NBP, tj. za 2024 r., niepokryte dotąd straty z lat ubiegłych wynoszą ponad 48 mld zł, a źródłem ich finansowania jest tworzony z zysku NBP fundusz rezerwowy, który obecnie wynosi 0 zł. Dodatkową kwestią wymagającą jest wyjaśnienie, w jaki sposób zwiększona masa pieniądza wyemitowanego przez NBP wpłynie na procesy inflacyjne. Można się domyślać, że nie będzie czynnikiem ograniczającym inflację. Kto i jak wytłumaczy społeczeństwu wzrost kosztów życia?
Podsumowując, operacja proponowana przez NBP została bardzo słabo wyjaśniona, jej zgodność z przepisami prawa wydaje się być wątpliwa, a z ekonomicznego punktu widzenia jest ryzykowna i może generować długookresowe koszty ekonomiczne i społeczne.