Rafał Adamus
Prof. dr hab. Uniwersytetu Opolskiego, radca prawny, arbiter w sądownictwie polubownym
Odp: Nie zgadzam się
Ściągalność grzywien to nie kwestia jakości przepisów. Zgodnie z art. 491 [21] ust. 2 Prawa upadłościowego kara grzywny nie podlega umorzeniu przez sąd w ramach oddłużenia w upadłości. Zatem grzywna może „zaboleć”, nawet jeżeli nie jest ściągalna.
Piotr Podgórski
Radca prawny, członek zarządu Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl
Odp: Zgadzam się
Zakładam, że autor pytania miał na myśli to, że problemem nie jest obecny poziom wysokości grzywien, a ich ściągalność. Z taką tezą jak najbardziej się zgadzam. Problem ściągalności grzywien nie wynika jedynie z ich wysokości, lecz również z obowiązującego systemu egzekucji, który jest powierzony sądom borykającym się z ogromnym wolumenem spraw. Przyznaje to wprost sam wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” z końca maja 2026 r. Jest to zatem przyznanie przez projektodawcę, że reforma nie rozwiązuje problemu egzekucji, a jedynie podnosi stawki. Praktyka wskazuje, że skazani na karę grzywny nagminnie korzystają z instytucji odroczenia wykonania grzywny i rozłożenia jej na raty, co powoduje, że wykonanie kary odwleka się na okres wielu miesięcy. Podniesienie stawek dziennych nie eliminuje tego mechanizmu, lecz go pogłębia. Prawidłowa sekwencja legislacyjna powinna być zatem odwrotna: najpierw reforma systemu egzekucji, a następnie ewentualnie podwyżka stawek, nie zaś odwrotnie.
Egzekucja należności jest od lat wielkim problemem wymiaru sprawiedliwości.